Cześć nazywam się Paulina
Wójt.Opowiem wam wydarzenie z mojego życia.A więc był 13 kwietnia
, dość chłodny dzień.
Rano jak zawsze ubrałam się , zjadłam
śniadanie , umyłam się i poszłam do mojego ulubionego parku.Był
on położony bardzo blisko mojego domu.Usiadłam na ławce.I
zaczęłam słuchać śpiewu ptaków oraz krzyczących dzieci z
pobliskiego placu zabaw.Ale coś było nie tak.Zazwyczaj było więcej
dzieci oraz ludzi siedzących na ławkach.Zbytnio nie zmartwiłam
się tym.Pomyślałam że może dzisiaj był chłodniejszy dzień
dlatego ludzie nie przebywali w parku.A więc wstałam i poszłam do
domu.Mieszkali ze mną dwaj przyjaciele - Artur oraz jego dziewczyna
Patrycja.Z Patrycją przyjaźniłam się od dziecka.Zobaczyłam czy
oni byli , ale ich nie było. Zawsze do mnie dzwonili ,gdy gdzieś
wychodzili. Możliwe ,że im się telefon rozładował.Poszłam do
kuchni zrobić sobie herbatę a potem do pokoju. Na wszelki wypadek
zamknęłam drzwi od mieszkania.Usiadłam na kanapie i zaczęłam
czytać książkę.Przerwało mi głośne pukanie do drzwi.Szybko
zeszłam na dół i zobaczyłam ,że to Artur i Patrycja.Kazali mi
otworzyć więc otworzyłam.Byli zdyszani.Zapytałam się co się
stało.Oni kazali mi usiąść.Usiadłam na kanapie i czekałam aż
mi wytłumaczą. Artur zaczął :
-Paulina wiem , że nam nie uwierzysz.
A więc byliśmy w hotelu.Zamówiliśmy 2 napoje , gdy nagle
zobaczyliśmy dwóch biegnących mężczyzn.Weszli z głośnym
hukiem i trzymali drzwi z całej siły . Krzyczeli , Ale nie do
końca usłyszałem co.Uznaliśmy ich za jakiś chorych ludzi.Nagle w
oddali było słychać jakieś postacie. Chodzili bardzo
dziwnie.Jakby wypili.Podeszli do drzwi.Ich twarze wyglądały trochę
dziwnie .Dokończyliśmy swoje napoje.Zobaczyliśmy ,że ci ludzie
nie umieli otworzyć drzwi. Jakby nie wiedzieli gdzie jest klamka.
-A ile ich było ? - zapytałam z
zaciekawieniem.
-Ich było chyba z 10. Mogę dokończyć
? - powiedział Artur.
-Tak – powiedziałam.
-Ci dwaj mężczyźni ,którzy trzymali
drzwi nie dali rady i je puścili.Ludzie zaczęli wchodzić i
zjadać innych.My na szczęście uciekliśmy.
-Całe szczęście. - powiedziałam
-Wierzysz nam ? -zapytali się
jednocześnie.
-Tak. Od samego rana wszyscy mieszkańcy
zaczęli zachowywać się dziwnie.
Byłam zbyt zmęczona ,aby dalej
myśleć.Poszłam spać.
Świetne <3
OdpowiedzUsuń