piątek, 11 lipca 2014

11 część - czyżby znowu ten napastnik?

Gdy skończyliśmy się przytulać rozległo się głośne pukanie do drzwi.To był Jacek
-Jacek co ty tutaj robisz? - zapytałam
-Jakiś mężczyzna cię szuka Paula. - powiedział
-Co? Co ode mnie chce? - zapytałam Jacka
-Powiedział ,że chce tylko porozmawiać
-Okej.Ja się nie mogę ruszyć.Wpuść go tutaj.
-To my was zostawimy samych.Będę miał was na oku. - powiedział mi do ucha Seba
Przyznam ,że gdy ujrzałam tego mężczyznę trochę się bałam.
-Jestem Robert.
-A ja Paulina
-To ty wołałaś wczoraj o pomoc w lesie? - zapytał ze zdziwieniem
-Taa...k. Czego ode mnie oczekujesz?
-Czy wiesz może kto cię zaatakował?
-Nie
-A znasz tę osobę
-Dokładnie nie jestem pewna.Ale wiem ,że ta osoba miała włosy koloru blond.
-To pewnie Maciek – powiedział szeptem
Te imię kogoś mi przypominało.Już wiem to był kolega Patrycji.Ten który chciał ze mną chodzić , ale ja się na to nie zgodziłam.
-Czy ja dobrze usłyszałam.Powiedziałeś imię Maciek?
-Tak, Maciek L.
-Boże...- W tym momencie załamałam się.
-On mieszka w naszej wiosce.Wtedy gdy cię zaatakował... Ahh... opowiem ci wszystko.
Tego dnia czyli wczoraj on powiedział ,że wie już gdzie mieszkasz.Obserwował cię nieustannie.Nie wiedziałem dlaczego.Gdy go się zapytałem on odwrócił się i powiedział ,że ma sprawę do załatwienia.Wtedy poszedł do lasu.Sądzę ,że on jeszcze tu wróci.
-A nie możecie go zatrzymać? Czy coś ...?
-Niestety nie... Zawsze się wymknie. Dobra to ja muszę lecieć to pa.
-pa – powiedziałam zdziwiona

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz