11 część - czyżby znowu ten napastnik?
Gdy
skończyliśmy się przytulać rozległo się głośne pukanie do
drzwi.To był Jacek
-Jacek
co ty tutaj robisz? - zapytałam
-Jakiś
mężczyzna cię szuka Paula. - powiedział
-Co?
Co ode mnie chce? - zapytałam Jacka
-Powiedział
,że chce tylko porozmawiać
-Okej.Ja
się nie mogę ruszyć.Wpuść go tutaj.
-To
my was zostawimy samych.Będę miał was na oku. - powiedział mi do
ucha Seba
Przyznam
,że gdy ujrzałam tego mężczyznę trochę się bałam.
-Jestem
Robert.
-A ja
Paulina
-To
ty wołałaś wczoraj o pomoc w lesie? - zapytał ze zdziwieniem
-Taa...k.
Czego ode mnie oczekujesz?
-Czy
wiesz może kto cię zaatakował?
-Nie
-A
znasz tę osobę
-Dokładnie
nie jestem pewna.Ale wiem ,że ta osoba miała włosy koloru blond.
-To
pewnie Maciek – powiedział szeptem
Te
imię kogoś mi przypominało.Już wiem to był kolega Patrycji.Ten
który chciał ze mną chodzić , ale ja się na to nie zgodziłam.
-Czy
ja dobrze usłyszałam.Powiedziałeś imię Maciek?
-Tak,
Maciek L.
-Boże...-
W tym momencie załamałam się.
-On
mieszka w naszej wiosce.Wtedy gdy cię zaatakował... Ahh... opowiem
ci wszystko.
Tego
dnia czyli wczoraj on powiedział ,że wie już gdzie
mieszkasz.Obserwował cię nieustannie.Nie wiedziałem dlaczego.Gdy
go się zapytałem on odwrócił się i powiedział ,że ma sprawę
do załatwienia.Wtedy poszedł do lasu.Sądzę ,że on jeszcze tu
wróci.
-A
nie możecie go zatrzymać? Czy coś ...?
-Niestety
nie... Zawsze się wymknie. Dobra to ja muszę lecieć to pa.
-pa –
powiedziałam zdziwiona
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz