12 część -już wiem kto był zły.
Po
odejściu Roberta ciągle się zastanawiałam nad jego ostatnimi
słowami.On jeszcze po mnie wróci.Teraz to się bałam.Cała się
trzęsłam.
-Seba
przytulisz mnie ?
-Oczywiście.
Zawsze i wszędzie. - powiedział uśmiechnięty.
-Dziękuję
ci za wszystko co dla mnie robisz. -powiedziałam tuląc się do
niego.
Zastanawiałam
się ,która jest godzina.Spojrzałam na zegarek i odziwo była
godzina 12:42.
Trochę
się zdziwiłam.Myślałam ,że jest 14:00 lub gdzieś tak
15:00.Jednak myliłam się.
Teraz
chciałam wyjść na dwór ,aby pooddychać świeżym
powietrzem.Niestety nie mogłam.Ciągle mnie bolały nogi.Wiem może
zapytam się Seby czy mnie zniesie.To by było głupie.Ale można
spróbować.
-Seba
zniesiesz mnie na dół
-Po
co ? -zapytał
-Chciałabym
pooddychać świeżym powietrzem.
-To
mogę ci otworzyć okno chcesz
-Nie
głupku ja chcę na dół – zaśmiałam się
-Dobrze
, dobrze nie krzycz na mnie – powiedział
Wziął
mnie na ręce po czym zniósł na podwórko.Usiadłam sobie na
pobliskiej ławce.Patrycja była obok mnie.
-Co
tam Pati ?
-Spokojnie.Noga
się goi.
-Przepraszam
cię jeszcze raz – powiedziałam z żalem
-Nie
przepraszaj wiem ,że to było niechcący.
Po
rozmowie z Patką trochę się uspokoiłam.Patrycja poszła ja
zostałam natomiast sama.Rozmyślałam ciągle nad
Maćkiem.Zastanawiałam się czemu on chce się mnie pozbyć.Chociaż
na te pytanie znałam odpowiedź.Czułam się obserwowana.Oglądałam
otoczenie.Nikogo nie było.Położyłam się na ławce.Myślałam
ciągle o tym.Delikatnie przymróżyłam oko.Zasnęłam.Obudziło
mnie niepokojące warczenie.Otworzyłam oczy.Widziałam szwendacza
na sznurku.A za nim odziwo jakaś postać.Miałam wszystko
rozmazane.Nie do końca wiedziałam co się dzieje.Myślałam , że to
tylko sen.Delikatnie uszczypnęłam się w nogę.Jednak to nie był
sen.Nie wiem dlaczego ,ale nie bałam się.Postać odezwała się
-I co
? Widzę ,że przeżyłaś ten zamach.
-Jak
widać tak.Kim jesteś ?
-Jestem
Maciek.
Gdy
usłyszałam te imię zrobiło mi się słabo.Obok mnie stał
człowiek ,który próbował mnie zabić.A ja na dodatek nic nie
zrobiłam.Przywiązał szwendacza do ławki i usiadł obok mnie.Nie
bardzo wiedziałam o co mu chodzi.Wiem ,że on coś knuje.Muszę być
miła dla niego , ponieważ nie może się dowiedzieć ,że ja
wszystko wiem.
-Skąd
przybywasz ? - zapytałam
-Niedaleko
jest moja wioska.Chcesz tam ze mną pójść ?
-Wiesz
co chciałabym ,ale nie mogę.Nie pozwala mi na to stan zdrowia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz