piątek, 11 lipca 2014

12 część -już wiem kto był zły.


Po odejściu Roberta ciągle się zastanawiałam nad jego ostatnimi słowami.On jeszcze po mnie wróci.Teraz to się bałam.Cała się trzęsłam.
-Seba przytulisz mnie ?
-Oczywiście. Zawsze i wszędzie. - powiedział uśmiechnięty.
-Dziękuję ci za wszystko co dla mnie robisz. -powiedziałam tuląc się do niego.
Zastanawiałam się ,która jest godzina.Spojrzałam na zegarek i odziwo była godzina 12:42.
Trochę się zdziwiłam.Myślałam ,że jest 14:00 lub gdzieś tak 15:00.Jednak myliłam się.
Teraz chciałam wyjść na dwór ,aby pooddychać świeżym powietrzem.Niestety nie mogłam.Ciągle mnie bolały nogi.Wiem może zapytam się Seby czy mnie zniesie.To by było głupie.Ale można spróbować.
-Seba zniesiesz mnie na dół
-Po co ? -zapytał
-Chciałabym pooddychać świeżym powietrzem.
-To mogę ci otworzyć okno chcesz
-Nie głupku ja chcę na dół – zaśmiałam się
-Dobrze , dobrze nie krzycz na mnie – powiedział
Wziął mnie na ręce po czym zniósł na podwórko.Usiadłam sobie na pobliskiej ławce.Patrycja była obok mnie.
-Co tam Pati ?
-Spokojnie.Noga się goi.
-Przepraszam cię jeszcze raz – powiedziałam z żalem
-Nie przepraszaj wiem ,że to było niechcący.
Po rozmowie z Patką trochę się uspokoiłam.Patrycja poszła ja zostałam natomiast sama.Rozmyślałam ciągle nad Maćkiem.Zastanawiałam się czemu on chce się mnie pozbyć.Chociaż na te pytanie znałam odpowiedź.Czułam się obserwowana.Oglądałam otoczenie.Nikogo nie było.Położyłam się na ławce.Myślałam ciągle o tym.Delikatnie przymróżyłam oko.Zasnęłam.Obudziło mnie niepokojące warczenie.Otworzyłam oczy.Widziałam szwendacza na sznurku.A za nim odziwo jakaś postać.Miałam wszystko rozmazane.Nie do końca wiedziałam co się dzieje.Myślałam , że to tylko sen.Delikatnie uszczypnęłam się w nogę.Jednak to nie był sen.Nie wiem dlaczego ,ale nie bałam się.Postać odezwała się
-I co ? Widzę ,że przeżyłaś ten zamach.
-Jak widać tak.Kim jesteś ?
-Jestem Maciek.
Gdy usłyszałam te imię zrobiło mi się słabo.Obok mnie stał człowiek ,który próbował mnie zabić.A ja na dodatek nic nie zrobiłam.Przywiązał szwendacza do ławki i usiadł obok mnie.Nie bardzo wiedziałam o co mu chodzi.Wiem ,że on coś knuje.Muszę być miła dla niego , ponieważ nie może się dowiedzieć ,że ja wszystko wiem.
-Skąd przybywasz ? - zapytałam
-Niedaleko jest moja wioska.Chcesz tam ze mną pójść ?
-Wiesz co chciałabym ,ale nie mogę.Nie pozwala mi na to stan zdrowia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz