13 część opowiadania - muszę bliżej poznać sprawcę.
-Dobrze.A
może chcesz się przejść do lasu ? - zapytał
Nie
wiedziałam co odpowiedzieć.Do lasu ? Wiem co on knuł.Chciał mnie
tam zaatakować.
-Nie
mogę chodzić.Przepraszam. -powiedziałam
-Nic
nie szkodzi.
-Dobra
spróbuję cię odprowadzić.Chociażby kawalontek.
Nie
wiem na co ja się zgodziłam.Boże co ja zrobiłam.
-Okej.To
idziemy.
Delikatnie
kulałam.On się dziwnie wiercił.Spoglądał w kieszenie.Pewnie
patrzył czy nie ma może noża.Odprowadziłam go do lasu.Chwycił
mnie za rękę i powiedział ,że mi dziękuję.Przytulił mnie po
czym pocałował w policzek.Zarumieniłam się.Chciał mnie uwieść.A
może się pomyliłam.Jednak to nie ten człowiek?Zakręciło mi się
w głowie.Upadłam.Obok mnie było parę sztywnych.Nie poradziłabym
sobie z nimi.Poczołgałam się do pobliskiego drzewa.Wiedziałam ,że
to już koniec.Nie krzyczałam ,ponieważ przylazłoby ich więcej.Nie
wiem skąd ,ale Maciek przybiegł i mi pomógł.Widziałam w jego
ręce ten sam nóż ,którym zostałam zaatakowana.Maciek podniósł
mnie po czym zaniósł do domu.
-Dziękuję
– powiedziałam
-A
proszę.Jutro też się spotkamy ?
-Dobrze.To
przy tym jeziorku obok.O godzinie 14 :00.
-Okej
Bałam
się spotkania z nim.Ale nie odmówiłam mu ,ponieważ uratował mi
życie.Ale zaraz ,zaraz najpierw chciał mi je odebrać a później
uratować ? Coś mi nie pasowało.Myśl przerwał mi Seba
-Jak
ty chcesz się z nim spotkać? A tak w ogóle kto to jest ?
-No
normalnie się z nim spotkam. Hmm.... To jest Maciek
-O
nie nie mów mi ,że to jest ten Maciek
-Tak
ten -powiedziałam
-Przecież
wiesz ,że nie powinnaś się z nim spotykać.Znowu ci zrobi
krzywdę.Będę musiał cię ratować.
-Seba.Chcę
go bliżej poznać aby go rozszyfrować.
-Okej.Ale
wiesz o tym ,że może przy tym ci się stać krzywda
-Wiem.Życie
wymaga poświęceń.
Położyłam
się na łóżku i zasnęłam.Nie mogłam doczekać się spotkania.
Obudziłam
się.Kurcze była godzina 13:23.Muszę się przygotować.Ubrałam się
w sukienkę.Założyłam buty.Poszłam coś zjeść.Uczesałam
się.Umyłam i poszłam.Z tego co patrzyłam się na zegarek
była godzina 13:49.Muszę się pośpieszyć! Rozglądałam się po
okolicy ,aby sprawdzić czy nie ma sztywnych.Nie było.Poszłam na
umówione miejsce.Czyli obok jeziorka.Maćka jeszcze nie
było.Usłyszałam nagle szmer.Dobiegało to z krzaków.Przestraszyłam
się gdy ktoś nagle złapał mnie za biodra.
-Hej.Przestraszyłeś
mnie – powiedziałam
-O
przepraszam.
Usiedliśmy
sobie przy jeziorku.Złapał mnie za biodro po czym
przytulił.Odrzuciłam go.
-Nie
chcesz się poprzytulać.Dobra jak chcesz.
Ponownie
wziął mnie za biodra.Położył mnie na plecy.Nie raczej rzucił.Nie
bardzo wiedziałam co on kombinował. Usiadł na mnie.Wyjął
nóż.Po czym uciął ramiączka.Zdarł ze mnie sukienkę.Zaczął
całować po brzuchu.Próbowałam się wyrwać, lecz to nie
podziałało.
Wyrwałam
się.Wzięłam sukienkę i biegłam przed siebie.Na darmo.Dogonił
mnie.Przewróciłam się.
-Czemu
uciekasz ? Wiesz, że nikt ci nie pomoże.Nawet nie krzycz.
-Proszę,
zostaw mnie.Czego chcesz? -powiedziałam zapłakana
Usiadł
obok mnie i powiedział:
-Oj
kochana, kochana.Pamiętasz mnie? Wiesz czego chcę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz