czwartek, 17 lipca 2014

16 część - chyba przeżyję ...

Obudziłam się. Pati była przy mnie. Zaczęła płakać gdy się zbudziłam. Zawołała Sebastiana.Seba przytulił mnie po czym pocalował. Za Sebastianem przyszedł Artur. Arcio płakał i mnie przytulił. Zastanawiałam się gdzie jestem.Na szczęście byłam w swoim domu.Nie chciałabym znaleść się teraz u Maćka.
-Ile spałam ?
-2 miesiące . Myśleliśmy ,że się nie obudzisz.
-Całe szczęście. Seba przepraszam ... tak bardzo cię przepraszam. - powiedziałam z płaczem
-Następnym razem słuchaj się mnie. Obiecujesz? -powiedział
-Tak obiecuję
Po czym przytuliłam Sebę tak mocno ,że zaczął kaszleć.
-Nie mogę przytulić tak mocno jak cię kocham , ponieważ udusiłabym cię.
W czasie przytulania Seby poczułam się obserwowana. Już wiedziałam przez kogo. Martwię się o Karolinę. Pewnie jej coś zrobił. Powinnam jej pomóc.
-Seba obiecaj ,że za mną nie pójdziesz.
-Gdzie idziesz ?
-Uratować moją koleżankę ,która mi pomogła.
-Dobrze ale pamiętaj ja zawsze ci pomogę.
-Kocham cię ! -powiedziałam wychodząc z pokoju
Poszłam na dół.Wzięłam nóż na wypadek gdyby był mi potrzebny.Wyszłam z domu.Kierowałam się przed siebie.Nie ukrywam bałam się.Doszłam do jego wioski. Przeszłam przez jego namiot. Poszłam do Karoliny po czym ją przytuliłam
-Paula co ty tutaj robisz?
-Martwiłam się o ciebie.
-Maciek mi mówił, że cię załatwił. - powiedziała
-No tak.Wbił mi nóż w brzuch. Spałam 2 miesiące.
-Paula uważaj za tobą.
Maciek uderzył mnie czymś ciężkim. Straciłam przytomność. Gdy obudziłam się byłam przywiązana do drzewa.
-Paula nic ci nie jest ? - zapytała Karolina
-Nie wiem. Boli mnie głowa.
I wtedy przerwał nam Maciek.
-Zostaw ją Karolina – powiedział
-Puść mnie . Nie przyszłam tutaj do ciebie tylko do Karoliny.
-Ale teraz jesteś u mnie. -powiedział z podłym uśmiechem
-Jesteś pieprzonym psychopatą. Puszczaj mnie !
-Oj nieładnie tak przeklinać.
-Karolina pomóż mi. -powiedziałam
-Nie mogę. - powiedziała zasmucona
-Nie zostawiaj mnie. Proszę.
Maciek wziął mnie na ręce.Wrzucił mnie do jakieś zagrody. O nie ! Moje najgorsze myśli spełniły się. Wpuścił do zagrody sztywnych. Ja wciąż byłam związana.Nie mogłam walczyć.
-Wypuść mnie. Zrobię co zechcesz.. - powiedziałam
-Dobrze wypuszczę cię.
-Czego sobie życzysz ? -zapytałam
-Abyś została tutaj ze mną. Abyś każdego dnia mnie przytulała.
-Nie mogę tego zrobić. Mam własny dom.
-Musisz tutaj zostać.Zażyczyłem sobie.
Wywrócił mnie i zostawił. Wiedziałam, że jeśli będę chciała pójść zabije mnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz