16 część - chyba przeżyję ...
Obudziłam
się. Pati była przy mnie. Zaczęła płakać gdy się zbudziłam.
Zawołała Sebastiana.Seba przytulił mnie po czym pocalował. Za
Sebastianem przyszedł Artur. Arcio płakał i mnie przytulił.
Zastanawiałam się gdzie jestem.Na szczęście byłam w swoim
domu.Nie chciałabym znaleść się teraz u Maćka.
-Ile
spałam ?
-2
miesiące . Myśleliśmy ,że się nie obudzisz.
-Całe
szczęście. Seba przepraszam ... tak bardzo cię przepraszam. -
powiedziałam z płaczem
-Następnym
razem słuchaj się mnie. Obiecujesz? -powiedział
-Tak
obiecuję
Po
czym przytuliłam Sebę tak mocno ,że zaczął kaszleć.
-Nie
mogę przytulić tak mocno jak cię kocham , ponieważ udusiłabym
cię.
W
czasie przytulania Seby poczułam się obserwowana. Już wiedziałam
przez kogo. Martwię się o Karolinę. Pewnie jej coś zrobił.
Powinnam jej pomóc.
-Seba
obiecaj ,że za mną nie pójdziesz.
-Gdzie
idziesz ?
-Uratować
moją koleżankę ,która mi pomogła.
-Dobrze
ale pamiętaj ja zawsze ci pomogę.
-Kocham
cię ! -powiedziałam wychodząc z pokoju
Poszłam
na dół.Wzięłam nóż na wypadek gdyby był mi potrzebny.Wyszłam
z domu.Kierowałam się przed siebie.Nie ukrywam bałam się.Doszłam
do jego wioski. Przeszłam przez jego namiot. Poszłam do Karoliny po
czym ją przytuliłam
-Paula
co ty tutaj robisz?
-Martwiłam
się o ciebie.
-Maciek
mi mówił, że cię załatwił. - powiedziała
-No
tak.Wbił mi nóż w brzuch. Spałam 2 miesiące.
-Paula
uważaj za tobą.
Maciek
uderzył mnie czymś ciężkim. Straciłam przytomność. Gdy
obudziłam się byłam przywiązana do drzewa.
-Paula
nic ci nie jest ? - zapytała Karolina
-Nie
wiem. Boli mnie głowa.
I
wtedy przerwał nam Maciek.
-Zostaw
ją Karolina – powiedział
-Puść
mnie . Nie przyszłam tutaj do ciebie tylko do Karoliny.
-Ale
teraz jesteś u mnie. -powiedział z podłym uśmiechem
-Jesteś
pieprzonym psychopatą. Puszczaj mnie !
-Oj
nieładnie tak przeklinać.
-Karolina
pomóż mi. -powiedziałam
-Nie
mogę. - powiedziała zasmucona
-Nie
zostawiaj mnie. Proszę.
Maciek
wziął mnie na ręce.Wrzucił mnie do jakieś zagrody. O nie ! Moje
najgorsze myśli spełniły się. Wpuścił do zagrody sztywnych. Ja
wciąż byłam związana.Nie mogłam walczyć.
-Wypuść
mnie. Zrobię co zechcesz.. - powiedziałam
-Dobrze
wypuszczę cię.
-Czego
sobie życzysz ? -zapytałam
-Abyś
została tutaj ze mną. Abyś każdego dnia mnie przytulała.
-Nie
mogę tego zrobić. Mam własny dom.
-Musisz
tutaj zostać.Zażyczyłem sobie.
Wywrócił
mnie i zostawił. Wiedziałam, że jeśli będę chciała pójść
zabije mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz