17 część - jestem w pułapce
Powoli
zbliżałam się do lasu. Rzucił we mnie nożem. Całe szczęście
nie trafił. Biegłam. Oczywiście ,że mnie gonił. Uderzyłam nogą
w kamień. Wpadłam do jeziora obok którego stali sztywni.
Próbowałam przedostać się na drugą stronę. Nie udało się.
Woda była zimna. Powoli marzłam. Maciek czekał na mnie aż się
wynurzę. Ja jednak tego nie zrobiłam
-Jak
chcesz mnie dostać to chodź.
O nie
jednak wskoczył. Złapał mnie za biodra i położył na brzegu.
Pobiegł po koc. Przykrył mnie nim.
-I co
Paula już ci przeszły te wybryki?
-Czego
oczekujesz ode mnie ?
-Niczego.
Ciągle wątpisz we mnie. Ja chcę dla ciebie dobrze. -powiedział
-Ta
chcesz dla mnie dobrze wbijając mi nóż w brzuch. Albo grożąc mi
nim. Wiesz co Maciek ja się ciebie boję.
-Haha.
Ty się mnie boisz ?
-No
tak jak powiedziałam.
Przytulił
mnie. Powiedział, że bardzo przeprasza. Ja natomiast mu nie
wierzyłam. Nie chciałam się przytulać. Nagle przyszedł Seba. Gdy
od razu zobaczył Maćka pogonił za nim. Przyszedł do mnie i
zapytał :
-Nic
ci nie jest ?
-Nic.
-Czemu
jesteś mokra ?
-Wpadłam
do jeziorka. Maciek wynurzył mnie. - powiedziałam
-Okej.
Chodź do domu.
Poszliśmy
do domu. Wysuszyłam się.
-Paula
chcesz ze mną iść po zapasy -zapytał Seba
-Okej.
Kiedy ? -zapytałam
-No
teraz...
-Dobra.
Tylko wezmę bluzę.
Poszliśmy
do pobliskiego sklepu. Nie było nikogo. Wzięliśmy zapasy.
Usłyszałam ,że ktoś wszedł do sklepu. Tak się bałam ,że
przytuliłam Sebastiana. Boże był to tylko Maciek. TYLKO ??? Co ja
gadam. Przecież gdy Seba go zobaczy to go rozszarpie. Wiedziałam.
Seba od razu za nim pogonił. Maciek wyjął pistolet i powiedział :
-Paula
powiedz twojemu chłopakowi aby się do mnie nie zbliżał.Nie ręczę
za siebie
-Seba
proszę cię odejdź.
Jednak
Seba nie ustąpił.Podszedł bliżej.Usłyszałam strzał.Maciek
postrzelił go w nogę.
-Seba
, Seba nic ci nie jest ? -powiedziałam z płaczem
On
jednak nic nie odpowiedział. Maciek do mnie podszedł. Odsuwałam
się od niego. Trafiłam na ścianę. Nie miałam gdzie się ruszyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz