7 część - Ból i cierpienie po stracie przyjaciela
Obudziłam
się.Było już rano.Wszyscy wysiedli z samochodu tylko nie ja.Nie
chciałam wysiadać.Chciałam pobyć chwilę sama.
-Paula
wysiadasz ? - zapytał się Artur
-Nie
...
-Dobra
– powiedziała Pati
Artur
i Pati poszli na chwilę.Ja wciąż myślałam o Danielu.
(na
osobności Artur i Pati)
-Boże
, ja wciąż nie mogę uwierzyć w to co się stało z Danielem. -
powiedziała Patrycja
-Paula
teraz jest przygnębiona i smutna.Gdy na nią patrzę to od razu
widać u niej żal i ból po stracie Daniela.Świetnie się ze sobą
dogadywali.Trzeba było mu nie pozwalać wejść na ten dach... to
wszystko przeze mnie.
-Nie,
to przez nas – powiedziała Pati
Przymróżyłam
oko i za drzewami zobaczyłam dom.Szybko zawołałam Patkę i Artura
-Artur
, Patrycja zobaczcie tam jest dom.
-A no
rzeczywiście - powiedziała Pati
Pojechaliśmy
tam.Jakiś dość nietypowy mężczyzna otworzył mi drzwi.
-Co
wy tu robicie? - zapytał się mężczyzna
-My
tylko przyjechaliśmy po to aby ....
Wtedy
przerwał mi szelest drzew.Sztywni do nas się zbliżali.
-No
dalej szybko wchodzcie.
Weszliśmy.Po
czym wysoki mężczyzna kazał nam usiąść na kanapie.Zakręciło
mi się w głowie.Straciłam przytomność.Obudziłam się w jakimś
pokoju.Nie do końca wiedziałam gdzie jestem.O nie znowu ten ból.Nie
mogłam się ruszyć.Zobaczyłam ,że mi nagle szyja zaczęła
krwawić.
-Artu
, Artur pomóż mi .
Przyszedł
Artur po czym przyłożył mi rękę do szyi.Gdy przestała lecieć
mi krew , podziękowałam mu.Poszłam spać.Obudził mnie ten
mężczyzna.
-Wstawaj
, wstawaj jedzenie czeka – powiedział
-Dobrze
już wstaje. - powiedziałam z niechcenia
Wstałam
,ubrałam się zrobiłam koka i poszłam coś przekąsić.Byłam
strasznie głodna.
-A
więc chcecie tu zostać ? - zapytał się mężczyzna
-Jak
pan nam pozwoli to tak.Jeśli pan nie chce to proszę powiedzieć my
to zromumiemy.
Gdy
już zjadłam , wstałam ,zasunęłam krzesło i umyłam po sobie
talerz.
-No
dobra może się poznamy ja mam na imię Karol – powiedział
mężczyzna
-Ja
jestem Paulina a to jest Patrycja oraz Artur miło nam.
-Mi
również.A tak jak wspominałem ja jestem Karol. A to są moi
przyjaciele Sebastian oraz Jacek.
Wskazał
na dwóch mężczyzn siedzących na krzesłach.
-Umiecie
strzelać z broni ?
-Nie
-Aha
to ja was nauczę.To znaczy my was nauczymy – powiedział Karol.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz