wtorek, 8 lipca 2014

7 część - Ból i cierpienie po stracie przyjaciela

Obudziłam się.Było już rano.Wszyscy wysiedli z samochodu tylko nie ja.Nie chciałam wysiadać.Chciałam pobyć chwilę sama.
-Paula wysiadasz ? - zapytał się Artur
-Nie ...
-Dobra – powiedziała Pati
Artur i Pati poszli na chwilę.Ja wciąż myślałam o Danielu.
(na osobności Artur i Pati)
-Boże , ja wciąż nie mogę uwierzyć w to co się stało z Danielem. - powiedziała Patrycja
-Paula teraz jest przygnębiona i smutna.Gdy na nią patrzę to od razu widać u niej żal i ból po stracie Daniela.Świetnie się ze sobą dogadywali.Trzeba było mu nie pozwalać wejść na ten dach... to wszystko przeze mnie.
-Nie, to przez nas – powiedziała Pati
Przymróżyłam oko i za drzewami zobaczyłam dom.Szybko zawołałam Patkę i Artura
-Artur , Patrycja zobaczcie tam jest dom.
-A no rzeczywiście - powiedziała Pati
Pojechaliśmy tam.Jakiś dość nietypowy mężczyzna otworzył mi drzwi.
-Co wy tu robicie? - zapytał się mężczyzna
-My tylko przyjechaliśmy po to aby ....
Wtedy przerwał mi szelest drzew.Sztywni do nas się zbliżali.
-No dalej szybko wchodzcie.
Weszliśmy.Po czym wysoki mężczyzna kazał nam usiąść na kanapie.Zakręciło mi się w głowie.Straciłam przytomność.Obudziłam się w jakimś pokoju.Nie do końca wiedziałam gdzie jestem.O nie znowu ten ból.Nie mogłam się ruszyć.Zobaczyłam ,że mi nagle szyja zaczęła krwawić.
-Artu , Artur pomóż mi .
Przyszedł Artur po czym przyłożył mi rękę do szyi.Gdy przestała lecieć mi krew , podziękowałam mu.Poszłam spać.Obudził mnie ten mężczyzna.
-Wstawaj , wstawaj jedzenie czeka – powiedział
-Dobrze już wstaje. - powiedziałam z niechcenia
Wstałam ,ubrałam się zrobiłam koka i poszłam coś przekąsić.Byłam strasznie głodna.
-A więc chcecie tu zostać ? - zapytał się mężczyzna
-Jak pan nam pozwoli to tak.Jeśli pan nie chce to proszę powiedzieć my to zromumiemy.
Gdy już zjadłam , wstałam ,zasunęłam krzesło i umyłam po sobie talerz.
-No dobra może się poznamy ja mam na imię Karol – powiedział mężczyzna
-Ja jestem Paulina a to jest Patrycja oraz Artur miło nam.
-Mi również.A tak jak wspominałem ja jestem Karol. A to są moi przyjaciele Sebastian oraz Jacek.
Wskazał na dwóch mężczyzn siedzących na krzesłach.
-Umiecie strzelać z broni ?
-Nie
-Aha to ja was nauczę.To znaczy my was nauczymy – powiedział Karol.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz