wtorek, 19 sierpnia 2014

20 część - Mamy wielkie kłopoty ...


Kazał swoim ludziom Patrycję zaprowadzić na dół. Natomiast ze mną został sam w pokoju. Rzucił mnie na łóżko. Powiedział ,że dostanę za swoje. Usiadł na mnie. Przyłożył mi nóż do gardła.
-Zostaw mnie !
Odepchnęłam go. Przewrócił się. Miałam trochę czasu więc szybko podbiegłam do okna. Było zamknięte. Próbowałam otworzyć. Nie udało się. Maciek chwycił mnie za biodra. Sprawdzałam czy nie mam mojego scyzoryka w kieszeni. Całe szczęście. Oczywiście ,że go miałam. Wyciągnęłam go i w samoobronie dźgnęłam nim Maćka w biodro. Skulił się z bólu. Wołał swoich ludzi z grupy aby mu pomogli. Ja natomiast otworzyłam okno i pobiegłam na dach. Wychodząc z domu Maciek wyjął pistolet i celując we mnie strzelił.Ominęłam strzał. Wsiedli do samochodu z Patrycją. Pokazałam Patce ,że po nią wrócę.Zeszłam z dachu. Byłam przez jakieś dobre 3 godziny w domu. Nikt nie wracał. Zauważyłam ,że wokół domu zbierało się coraz więcej sztywnych. Nie ukrywam bałam się. Weszli do domu. Ja w pośpiechu schowałam się na strych myśląc ,że tam mnie nie złapią. No i dobrze myślałam. Na strychu był zapas jedzenia. Położyłam koc na ziemi po czym zasnęłam. Obudziło mnie warczenie. Wyjrzałam przez okno. Żadnych sztywnych nie było na podwórku. Byłam bardzo głodna. Wzięłam jakiekolwiek jedzenie i zjadłam. W trakcie jedzenia ktoś wybił szybę jakimś kamieniem. Na nim była karteczka.
''Chcesz się tak bawić skarbie. Wiesz o tym ,że twoja przyjaciółeczka ucierpi jeśli nie pokażesz się u nas. Doskonale znasz drogę. Widzimy się dzisiaj przy jeziorku o 18.''
Przestraszyłam się. Nie chciałam tam iść. I nie bardzo miałam jak ,ponieważ sztywni byli w moim domu. Ale wyjdę przez dach.Muszę uratować Patrycję.Zastanawiałam się gdzie podziała się reszta mojej grupy. Ale to już mniej ważne.Ubrałam się i wyszłam przez dach. Na wszelki wypadek wzięłam scyzoryk.Zmierzałam w kierunku umówionego miejsca. Otaczało mnie bardzo dużo drzew. Przy okazji sprawdzałam czy sztywni się nie pałętają.Na szczęście ich nie było. Gdy już doszłam Maciek na mnie czekał.
-Wiedziałem ,że przyjdziesz – powiedział odwracając się do mnie.
-Czego chcesz? Oddaj mi Patrycję !
I wtedy zza drzew wybiegli jego ludzie. Złapali mnie. Wsiedliśmy do wozu i wyjechaliśmy. Pojechaliśmy do nie znanego mi miejsca. Było tam pełno bloków mieszkalnych. Zatrzymaliśmy się obok jednego z nich.
-Gdzie jest Patrycja ! -wykrzyczałam
-Zaraz ją zobaczysz. -powiedział szyderczo.
Poszliśmy do ciemnego pokoju. Widniał na nim napis ''więźniowie''. Nie wiem co to znaczyło. Do krzesła przywiązana była Pati. Leciała jej krew z ust. Natychmiast do niej podbiegłam. Wyciągnęłam z kieszeni chusteczkę po czym wytarłam jej usta.
-No ,no, no jaka jest cudowna chwila spędzona z przyjaciółką. Co nie ? - powiedział Maciek
-Zostaw nas!
Wtedy ludzie z Maćka grupy złapali mnie i przywiązali do krzesła. Zgasili światło i poszli.
Ja natomiast rozmawiałam z Patrycją.

sobota, 9 sierpnia 2014

19 część opowiadania – Wracam do domu.

Nastała noc. Poszłam do Maćka namiotu ,aby zabrać swoje rzeczy. Udałam się do Karoliny namiotu. Szybko zasnęłam. Obudziłam się o 10. Był chłodny dzień. Wstałam i poszłam usiaść na ławce. Przyszedł do mnie Maciek.
-Chcesz dzisiaj wrócić do domu?
To było dość dziwne pytanie
-A co to za pytanie?
-No pytam się – powiedział
-No tak.
-Spakuj się i wracaj do domu. -powiedział
-Dziękuję. A i...
-Nie mów już nic bo zmienię zdanie.
Poszłam do namiotu.Spakowałam swoje rzeczy chociaż nie miałam ich zbyt wiele. Pożegnałam się z Karoliną i pognałam do domu. Patrycja na mój widok rozpłakała się. Odłożyłam wszystkie rzeczy i pobiegłam do pokoju Seby. Leżał. Na szczęście żył. Boże jaka ja byłam wtedy zadowolona. Przytuliłam go i pocałowałam.
-Jak się czujesz ? -zapytałam z łzami w oczach
-Dobrze. Nic ci nie zrobił ?
-Nie.
Zadowolona położyłam się na łóżku. Nagle usłyszałam krzyk Jacka ,który był na zewnątrz. Był otoczony szwendaczami. Natychmiast pobiegłam do niego i mu pomogłam. Poszliśmy do domu.
Codziennie pomagałam Sebastianowi jak mogłam.
*2 miesiące później.
Seba nareszcie wyzdrowiał. Mógł chodzić ze mną na długie spacery. Cieszyłam się tymi chwilami spędzonymi z nim.Byłam z Sebą w pokoju i rozmawialiśmy. Wszedł Artur i powiedział :
-Paula zabieram ci Sebastiana. Idziemy po zapasy.
-Okej.
Wszyscy poszli tylko ja z Patrycją zostałyśmy. Po 20 minutach jeszcze nie wracali. Usłyszeliśmy ,że zatrzymał się pod naszym domem samochód. Zerknęliśmy przez okno i zobaczyliśmy ,że to nie jest naszej grupy . Z auta wyszli mężczyźni. Zmierzali w nasz kierunek. Chciałyśmy się gdzieś schować ,ale nie bardzo było gdzie.
-Pati gdzie się chowamy?
-Może pod łóżko?
-Dobra -powiedziałam pocichu
Natychmiast schowałyśmy się pod łóżko.Strasznie się bałam.Kroki były coraz głośniejsze. Ktoś wszedł do pokoju.
-Dobra chcecie się bawić w chowanego? Bo ja chętnie. -powiedział
Był coraz bliżej łóżka. Nie wiem dlaczego ale jego głos był mi znany. Niestety ale nas zauważył. Najpierw wyjął Patrycję ja natomiast nie chciałam wychodzić. Złapał mnie za nogę. Jednak nie zdołał mnie wyjąć.
-Dobra chcesz tak się bawić? Okej.
Wyjął pistolet po czym przyłożył mi do skroni.
-Jak chcesz mogę pociągnąć za spust. - powiedział z fałszywym uśmiechem
Musiałam wyjść spod łóżka. Już wiem kto to był. Oczywiście mój wróg.
------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziękuję za 500 wejść !!! Jesteście kochani ♥

czwartek, 24 lipca 2014

18 część - A co będzie z Sebą ?

Złapał mnie za ręce.
-Maciek czego ty chcesz ode mnie. Zostaw mnie!
-Teraz jesteśmy tutaj sami.
-Wczoraj powiedziałeś ,że nie będziesz mi robił krzywdy.
-Przecież ci jeszcze nie robię . Jeszcze -powiedział z fałszywym uśmiechem
Chciałam odsunąć się od ściany i pomóc Sebie. On mi natomiast na to nie pozwolił.
-Daj mi pomóc Sebastianowi
-Po co ci on. Masz przecież mnie
-Wziął moje obydwie ręce i pocałował. Wyrwałam je i go natychmiast odsunęłam. Celował we mnie pistoletem. Nagle Sebastian obudził się. Wziął się z nim szarpał. Niestety przegrał. Maciek wymierzył tym razem w niego pistoletem.
-Boże Maciek nie rób tego ! -powiedziałam bezradna
Maciek w niego nie strzelił.Tak się cieszyłam.Teraz we mnie wymierzył.
-To jak kochaniutka. Masz jeden wybór. Wracasz ze mną. Zastrzelić go. Jeśli postanowisz wrócić do domu to ja osobiście go zabiję.A jeśli wrócisz ze mną zostawimy go przy życiu to jak ?
-Proszę Maciek nie każ mi wybierać! -powiedziałam z żalem
-Wybieraj! -wykrzyczał.
-Nie mam wyboru. Muszę iść z tobą.
Pocałowałam Sebe.Po czym wyszłam z budynku.Maciek kazał złapać go za rękę. Przechodziliśmy obok naszego domu.Widziałam w oknie Patrycję. Pomachałam jej. Wskazałam palcem na sklep w którym leży Sebastian. Wybiegła z domu. Zbliżała się do mnie. Pokazałam jej aby mnie zostawiła. Ona jednak nie posłuchała mnie.
-Maciek puść ją -powiedziała
-Nie. Jeśli ją puszczę pobiegnę do sklepu i zastrzelę Sebastiana.
-Ona już za dużo się nacierpiała. Weź mnie.
-Nie Pati on chce mnie ! Idź ratuj Sebę. Ja pójdę z nim. -powiedziałam
-Pamiętaj Paula wrócimy po ciebie. -powiedziała mi do ucha.
-Dobra chodźmy już. -powiedział zniecierpliwiony Maciek
Poszliśmy do wioski. Karolina przybiegła do mnie po czym przytuliła.
-Coś ty Maciek zrobił. Znowu przyprowadziłeś Paulinę? -powiedziała
-Ona sama tu chciała przyjść.
-No tak ... -powiedziałam smutna
Przez cały czas myślałam o Sebie. On na pewno przeżyje ! Na pewno! Pewnie stracił dość dużo krwi. Usiadłam na pobliskiej ławce. Obok mnie również usiadła Karolina.
-Karolina mogę ci coś powiedzieć ? -zapytałam
-Oczywiście.
-Nie chciałam tu przychodzić. Maciek mnie do tego zmusił. Nie zmusił mnie nożem tylko Sebastianem.
-Jak Sebastianem ? -zapytała zdziwiona
-Postrzelił go w nogę. Powiedział ,że jeśli nie pójdę z nim on go zabije. Musiałam iść. Nie wiem czy Seba z tego wyjdzie.
-Ile tu będziesz ?
-Nie wiem zapytaj się Maćka. W końcu chyba mu się znudzę.
-Pewnie tak. - uśmiechnęła się do mnie
Przyszedł do nas Maciek. Usiadł obok mnie. Złapał moją rękę. Delikatnie ją chwycił i rozciął.
-Co ty robisz ?
-Nic. Tylko chciałem coś zobaczyć.
-Mogę ogólnie spać z Karoliną ? -zapytałam
-Dobrze.
Ucieszyłam się ,ponieważ nie będę spała z psychopatą. Po Karolinie też było widać ,że jest zadowolona.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Proszę o dodawanie komentarzy ;3 ♥


piątek, 18 lipca 2014

17 część - jestem w pułapce

Powoli zbliżałam się do lasu. Rzucił we mnie nożem. Całe szczęście nie trafił. Biegłam. Oczywiście ,że mnie gonił. Uderzyłam nogą w kamień. Wpadłam do jeziora obok którego stali sztywni. Próbowałam przedostać się na drugą stronę. Nie udało się. Woda była zimna. Powoli marzłam. Maciek czekał na mnie aż się wynurzę. Ja jednak tego nie zrobiłam
-Jak chcesz mnie dostać to chodź.
O nie jednak wskoczył. Złapał mnie za biodra i położył na brzegu. Pobiegł po koc. Przykrył mnie nim.
-I co Paula już ci przeszły te wybryki?
-Czego oczekujesz ode mnie ?
-Niczego. Ciągle wątpisz we mnie. Ja chcę dla ciebie dobrze. -powiedział
-Ta chcesz dla mnie dobrze wbijając mi nóż w brzuch. Albo grożąc mi nim. Wiesz co Maciek ja się ciebie boję.
-Haha. Ty się mnie boisz ?
-No tak jak powiedziałam.
Przytulił mnie. Powiedział, że bardzo przeprasza. Ja natomiast mu nie wierzyłam. Nie chciałam się przytulać. Nagle przyszedł Seba. Gdy od razu zobaczył Maćka pogonił za nim. Przyszedł do mnie i zapytał :
-Nic ci nie jest ?
-Nic.
-Czemu jesteś mokra ?
-Wpadłam do jeziorka. Maciek wynurzył mnie. - powiedziałam
-Okej. Chodź do domu.
Poszliśmy do domu. Wysuszyłam się.
-Paula chcesz ze mną iść po zapasy -zapytał Seba
-Okej. Kiedy ? -zapytałam
-No teraz...
-Dobra. Tylko wezmę bluzę.
Poszliśmy do pobliskiego sklepu. Nie było nikogo. Wzięliśmy zapasy. Usłyszałam ,że ktoś wszedł do sklepu. Tak się bałam ,że przytuliłam Sebastiana. Boże był to tylko Maciek. TYLKO ??? Co ja gadam. Przecież gdy Seba go zobaczy to go rozszarpie. Wiedziałam. Seba od razu za nim pogonił. Maciek wyjął pistolet i powiedział :
-Paula powiedz twojemu chłopakowi aby się do mnie nie zbliżał.Nie ręczę za siebie
-Seba proszę cię odejdź.
Jednak Seba nie ustąpił.Podszedł bliżej.Usłyszałam strzał.Maciek postrzelił go w nogę.
-Seba , Seba nic ci nie jest ? -powiedziałam z płaczem
On jednak nic nie odpowiedział. Maciek do mnie podszedł. Odsuwałam się od niego. Trafiłam na ścianę. Nie miałam gdzie się ruszyć.



czwartek, 17 lipca 2014

16 część - chyba przeżyję ...

Obudziłam się. Pati była przy mnie. Zaczęła płakać gdy się zbudziłam. Zawołała Sebastiana.Seba przytulił mnie po czym pocalował. Za Sebastianem przyszedł Artur. Arcio płakał i mnie przytulił. Zastanawiałam się gdzie jestem.Na szczęście byłam w swoim domu.Nie chciałabym znaleść się teraz u Maćka.
-Ile spałam ?
-2 miesiące . Myśleliśmy ,że się nie obudzisz.
-Całe szczęście. Seba przepraszam ... tak bardzo cię przepraszam. - powiedziałam z płaczem
-Następnym razem słuchaj się mnie. Obiecujesz? -powiedział
-Tak obiecuję
Po czym przytuliłam Sebę tak mocno ,że zaczął kaszleć.
-Nie mogę przytulić tak mocno jak cię kocham , ponieważ udusiłabym cię.
W czasie przytulania Seby poczułam się obserwowana. Już wiedziałam przez kogo. Martwię się o Karolinę. Pewnie jej coś zrobił. Powinnam jej pomóc.
-Seba obiecaj ,że za mną nie pójdziesz.
-Gdzie idziesz ?
-Uratować moją koleżankę ,która mi pomogła.
-Dobrze ale pamiętaj ja zawsze ci pomogę.
-Kocham cię ! -powiedziałam wychodząc z pokoju
Poszłam na dół.Wzięłam nóż na wypadek gdyby był mi potrzebny.Wyszłam z domu.Kierowałam się przed siebie.Nie ukrywam bałam się.Doszłam do jego wioski. Przeszłam przez jego namiot. Poszłam do Karoliny po czym ją przytuliłam
-Paula co ty tutaj robisz?
-Martwiłam się o ciebie.
-Maciek mi mówił, że cię załatwił. - powiedziała
-No tak.Wbił mi nóż w brzuch. Spałam 2 miesiące.
-Paula uważaj za tobą.
Maciek uderzył mnie czymś ciężkim. Straciłam przytomność. Gdy obudziłam się byłam przywiązana do drzewa.
-Paula nic ci nie jest ? - zapytała Karolina
-Nie wiem. Boli mnie głowa.
I wtedy przerwał nam Maciek.
-Zostaw ją Karolina – powiedział
-Puść mnie . Nie przyszłam tutaj do ciebie tylko do Karoliny.
-Ale teraz jesteś u mnie. -powiedział z podłym uśmiechem
-Jesteś pieprzonym psychopatą. Puszczaj mnie !
-Oj nieładnie tak przeklinać.
-Karolina pomóż mi. -powiedziałam
-Nie mogę. - powiedziała zasmucona
-Nie zostawiaj mnie. Proszę.
Maciek wziął mnie na ręce.Wrzucił mnie do jakieś zagrody. O nie ! Moje najgorsze myśli spełniły się. Wpuścił do zagrody sztywnych. Ja wciąż byłam związana.Nie mogłam walczyć.
-Wypuść mnie. Zrobię co zechcesz.. - powiedziałam
-Dobrze wypuszczę cię.
-Czego sobie życzysz ? -zapytałam
-Abyś została tutaj ze mną. Abyś każdego dnia mnie przytulała.
-Nie mogę tego zrobić. Mam własny dom.
-Musisz tutaj zostać.Zażyczyłem sobie.
Wywrócił mnie i zostawił. Wiedziałam, że jeśli będę chciała pójść zabije mnie.

15 część - nie wiem czy wrócę do domu....

-Dobra to ja ci coś dam. - powiedziała
-Dziękuję ci.
Dała mi jakąś sukienkę i powiedziała :
-Spróbuję ci jakoś pomóc.Trzymaj się pa.
-Pa – powiedziałam
Poszłam do namiotu.Ubrałam sukienkę.Po chwili Maciek przyłożył mi nóż do gardła i zapytał :
-Nie mówiłaś jej nic o nas?
-Nie – z trudem odpowiedziałam.
-Masz szczęście.
Położyłam się bo tylko na to miałam ochotę.Nie chciałam już żyć.Chciałam jak najszybciej przytulić się do Seby .Jutro pójdę do Karoliny i zapytam się czy wymyśliła coś. Teraz pójdę spać.
Obudziłam się o godzinie 7:00 .Pocichu wyszłam z namiotu aby Maciek się nie obudził. Poszłam do Karoliny.
-Hej Karola
-Hej.
-I co wymyśliłaś jakiś plan ? - zapytałam z zaciekawieniem
-Tak.
-Mów szybko. - powiedziałam
-Dobrze a więc. Ja go zagadam.Będę rozmawiała z nim jak najdłużej.A ty weźmiesz swoje rzeczy i uciekniesz.
-Okej, a kiedy to zrobisz.
-Hmm... spróbuję jak się obudzi.
-Dobra to ja muszę lecieć. Powiem mu ,że go wołasz. Dziękuję co za wszystko. To pa
-Pa
Poszłam do namiotu .O dziwo Maciek nie spał
-Gdzie byłaś? -zapytał z gniewem
-U Karoliny. A i ona cię woła.
-Ok ja pójdę. Ty tu czekaj.
Maciek wyszedł.Poczułam ulgę.Sprawdziłam czy nikogo nie było w pobliżu. Bez zastanowienia wybiegłam. Usłyszałam ,że rozmowa się skończyła.Maciek mnie zauważył.Biegł za mną. Przez to ,że patrzyłam się do tyłu ,wywaliłam się. Byłam już tak blisko domu. Wziął mnie. Próbowałam się wyrywać. O dziwo wyrwałam się. Pobiegłam. Złapał mnie i przyłożył mi nóż do gardła
-Tak chcesz się ze mną bawić ? Hę pytam się !
-Proszę nie rób mi krzywdy. - powiedziałam zapłakana.
Rzucił mnie na ziemię.
-Seba , Ratunkuu !!! SEBA , SEBA POMOCY !!!! -krzyczałam
Maciek wziął nóż do ręki.Przepraszał mnie.Wbił mi w brzuch. Wymiotowałam krwią. Powiedział ,że jak przeżyje to mnie jeszcze dorwie. Wiedziałam ,że jeśli nie dostanę natychmiastowej pomocy to umrę. Bogu dzięki Sebastian przyszedł i mi natychmiastowo pomógł.Straciłam bardzo dużo krwi oraz przytomność. Byłam w śpiączce 2 miesiące.

środa, 16 lipca 2014

14 część - Nie wiem gdzie jestem ...

Maciek podniósł mnie i kazał mi iść z nim.Niestety musiałam pójść, ponieważ nie wiedziałam co on mi zrobi.Zaprowadził mnie do tego jeziorka.Powiedział, że mam za każdym razem gdy on coś powie powiedzieć, że to prawda.Poszliśmy do jakieś wioski.To chyba była jego.Zaprowadził mnie do namiotu.Kazał tam czekać, aż on przyjdzie. Czekałam ,ponieważ musiałam.Przyszedł ze swoim kolegą.Pocałował mnie.Wiedziałam, że będzie mi kazał udawać jego dziewczynę.
-Hej jestem Kamil.Ty zapewne jesteś Paula.Słyszałem ,że jesteś dziewczyną Maćka.
-Tak, zgadza się -powiedziałam to z niechcenia
-Dobra Maciek to ja lecę.Jutro też się spotykamy.Pa Paulina.
-Pa – powiedziałam
-I widzisz o to mi chodziło.Teraz chodźmy spać. - powiedział z zadowoleniem
-Dobranoc -powiedziałam
*Tymczasem w domu
-Gdzie jest Paula.Miała być już dawno w domu.Nie słyszałem krzyków.Pewnie jeszcze tam siedzi.-powiedział zaniepokojony Seba
-Martwię się -powiedziała Pati
-No jak my wszyscy – powiedział Artur

Poszłam spać.Obudził mnie Maciek.
-Co chcesz ? - zapytałam zaspana
-Ej bądź milsza.
-Dla takich psychopatów jak ty nie da się być miłym.
Wtedy Maciek mocno uderzył mnie w twarz.Zagroził mi nożem
-Jeszcze raz takie coś powiesz dostaniesz mocniej. Tym razem nożem.
Zakryłam ranę.Położyłam się i zaczęłam płakać.Wiedziałam ,że on w końcu mnie zabije.
Musiałam się na wszystko zgadzać. To była moja wina, że poszłam do niego na te spotkanie. Seba chciał dla mnie jak najlepiej. Przeczuwał co się stanie. Chciałabym się teraz do niego przytulić. Bałam się o swoje zdrowie.
-Kochanie przepraszam, że cię uderzyłem. Wybaczysz mi.
Chciałam powiedzieć nie ,ale nie mogłam
-Tak – powiedziałam niechętnie
Wstałam.Chciałam się ubrać ,ale nie miałam w co. Przecież Maciek porwał mi moją sukienkę.
-Kochanie nie mam w co się ubrać.
-Wiem pójdź do namiotu obok.Tam jest moja kuzynka ona da ci coś ,w co możesz się ubrać.
Poszłam do namiotu obok.Siedziała tam dość młoda kobieta.
-Hej.Mam na imię Karolina. Czego tu szukasz?
-Hej.Mam na imię Paula.
-A to ty jesteś nową dziewczyną Maćka?
-Tak jakby.
-Czemu? - zapytała
-Nie mogę powiedzieć.
-Powiedz nikomu nie powiem.
-Okej.A więc.Miałam z Maćkiem spotkać się obok jeziorka.Złapał mnie za biodra po czym rozebrał. Nie chciałam tego. Uciekłam mu. Dogonił mnie. Przewróciłam się. Kazał mi mówić ,że jestem jego dziewczyną. Gdy tak nie powiem to mnie zabije. Ostatnio mnie zaatakował. Więc się go boję . Przyprowadził mnie tutaj i kazał mi siedzieć cicho.

Maciek wszedł do namiotu i zapytał :
-Wybraliście już coś ?
-Jeszcze nie kochanie. Poczekaj chwilę. Zaraz przyjdę do namiotu.